Ziemniak zasługuje na więcej uwagi, niż otrzymuje dzisiaj. Jest jedną z najszerzej uprawianych i najbardziej wszechstronnych roślin uprawnych na świecie, a mimo to najczęściej przyprawia się go jedynie solą i pieprzem. W szczęśliwszych przypadkach masłem i koperkiem lub nawet przyprawą do grilla z nadmiernie dużego pojemnika. Skoro można go gotować, piec w piekarniku, smażyć, gratinować, tłuc na purée lub dodawać do gulaszy, należałoby go właściwie uwielbiać, a nie traktować jak nudną alternatywę węglowodanową w menu lunchowym. Ta mieszanka ma to zmienić raz na zawsze.
Składniki pochodzą z Wietnamu, Chin, Indonezji i Włoch: rozmaryn, zielony pieprz syczuański JinYang, pieprz Andaliman z Batak, nasiona kolendry, czarny pieprz Vinh Linh, sól, liść laurowy, tymianek, oregano, nasiona gorczycy i nasiona sezamu. Mieszanka jest przygotowywana co 2–4 miesiące dla maksymalnej świeżości. Nigdy na zapas, zawsze na zamówienie.
Nie rezygnuj z prostoty: gotowane ziemniaki, brązowe masło, hojna garść mieszanki i posiekana natka pietruszki. Nic więcej nie potrzeba. Ale spróbuj też wmieszać kilka łyżeczek w purée ziemniaczane z parmezanem, użyć jako rub do pieczonych w piekarniku ćwiartek, lub wymieszać z oliwą z oliwek na marynatę do halloumi na grillu. Jest pyszne.