Fäviken Magasinet mieściła się w Järpen w Jämtlandii, około 600 kilometrów na północ od Sztokholmu i kawał drogi od właściwie wszystkiego innego, a każdego wieczoru mogła przyjąć zaledwie garstkę gości. Magnus Nilsson przejął kuchnię, mając niewiele ponad dwadzieścia lat, i w ciągu kilku lat uczynił z tego miejsca jedną z najgłośniej komentowanych restauracji na świecie, z dwiema gwiazdkami Michelin.
Założenie było bezkompromisowe. Wszystko, co podawano, pochodziło z okolicy, co w tamtejszym klimacie oznacza, że przez większą część roku trzeba korzystać z tego, co zakonserwowano, sfermentowano, wysuszono lub zakopano w miesiącach, kiedy cokolwiek rzeczywiście rośnie. Restauracja nie budowała więc menu, lecz spiżarnię, a menu było tym, na co pozwalała jej zawartość.
Książka zawiera 100 przepisów i 150 kolorowych fotografii i opowiada w równym stopniu o krajobrazie oraz systemie konserwowania żywności, co o samych daniach. Jej ton jest oszczędny w sposób, na który niewiele książek restauracyjnych ma odwagę sobie pozwolić.
Znaczenie tej książki polega na tym, że coś udowodniła. Przed Fäviken milcząco zakładano, że światowy poziom wymaga wielkiego miasta wraz z dostawami, personelem i publicznością, które się z nim wiążą. Nilsson pokazał, że odosobnienie może być warunkiem sukcesu, a nie przeszkodą, i całe pokolenie szefów kuchni wyciągnęło z tego wnioski. Restauracja została zamknięta w 2019 roku, dobrowolnie i u szczytu powodzenia.
Oprawa: Twarda
Język: Angielski
Pierwsze wydanie: 2012
Wybór The Kitchen Lab
Ze szwedzkiej perspektywy jest to bezsprzecznie najważniejsza książka restauracyjna, jaka kiedykolwiek powstała. Niemal wszystkie wielkie książki restauracyjne opowiadają o jakimś innym miejscu: składników nie da się zdobyć, klimat jest inny, a pory roku się nie zgadzają. Ta opowiada o spiżarni znajdującej się tuż za twoimi drzwiami. Duża część tego, co przedstawia się tu jako radykalne, to rzeczy, które szwedzkie gospodarstwa domowe robiły przez pokolenia, nie nazywając tego gastronomią, a zobaczenie ich potraktowanych z taką powagą zmienia sposób patrzenia na własną tradycję.
Restauracja już nie istnieje. Książka nie jest więc dokumentacją powstałą obok właściwej pracy. Jest tym, co po niej zostało.