Samuel i Samantha Clark są małżeństwem, oboje używają imienia Sam i poznali się podczas pracy w River Cafe w Londynie.
Zanim otworzyli własną restaurację, wzięli trzy miesiące wolnego, pojechali kamperem z Hiszpanii przez Maroko w stronę Sahary, a po drodze gotowali i robili notatki. To właśnie z tej podróży powstała książka.
Moro otwarto w 1997 roku przy Exmouth Market w Clerkenwell, na ulicy, którą w tamtym czasie nikt się specjalnie nie interesował. Nazwa oznacza po hiszpańsku Maura i wskazuje na kuchnię łączącą południową Hiszpanię z Afryką Północną. Kumin, szafran, cynamon w wytrawnych potrawach, kiszone cytryny, tahini i chleb pieczony w piecu opalanym drewnem.
Byli również jednymi z pierwszych, którzy zaczęli traktować sherry poważnie. Karta win Moro sprawiła, że całe pokolenie Brytyjczyków przestało uważać sherry za coś, co piła wyłącznie ich babcia.
Książka pozostaje w druku po ponad 25 latach, co w tej branży samo w sobie jest recenzją. Oprawa jest prosta, a ton rzeczowy, czyli dokładnie odwrotny od tego, w jaki sposób ten temat promuje się dzisiaj.
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 288
Język: Angielski
Pierwsze wydanie: 2001